04. 11. 2016

Człowiek z natury nie lubi zmian. Natura też nie. A fundujemy jej to wszyscy. Codziennie. Zmiany klimatyczne są, a ich skutek widoczny jest coraz wyraźniej. Czas coś z tym zrobić.



Świat się zmienia. I nie jest to tylko utarty slogan wypowiadany przez dziadków, którzy nie nadążają za światem młodych. Świat się zmienia dosłownie i to na naszych oczach. Lodowce topnieją, poziom wód się podnosi – ale kogo to obchodzi? Człowiek wycina lasy, coraz więcej gatunków zwierząt jest zagrożonych wyginięciem – ale kogo to obchodzi? Nas może nie, bo przecież to wszystko dzieje się gdzieś daleko, w telewizorze.


Łatwo przychodzi nam bagatelizowanie spraw ważnych. Tak już mamy, że przejmujemy się tym, co tu i teraz. Zagrożenie długoterminowe nie robi na nas wrażenia. Jak to mówią: przyjdzie czas – będzie rada. No chyba nie tym razem...


Naukowcy biją na alarm. Globalne ocieplenie nie jest fikcją. Nadmierna produkcja CO2 to powolna śmierć dla naszej planety. Rozwijająca się przez ostatnie dekady światowa gospodarka odcisnęła swoje piętno na naszym klimacie. Zbyt mocno polegamy na kopalnych paliwach – na węglu, ropie i gazie. Sama Warszawa emituje rocznie ponad 11,5 tony metrycznej CO21.

Warsaw-center-free-license-CC0

I choć wiele osób kwestionuje teorię globalnego ocieplenia, jego skutki widoczne są gołym okiem. Zagrożenie dla naszej cywilizacji jest duże. Jest na tyle duże, że 195 państw na konferencji klimatycznej w Paryżu (COP21) w grudniu 2015 roku podpisało porozumienie, tym samym zobowiazując się do utrzymania wzrostu globalnych średnich temperatur na poziomie znacznie poniżej 2 stopni Celcjusza względem epoki przedprzemysłowej.


Co to oznacza w praktyce? Era paliw kopalnych dobiega powoli ku końcowi. Przyszłość leży w odnawialnych źrodłach energii – słońce, woda, wiatr. Za przykład może służyć Szwecja – kraj, który prowadzi ambitny program Fossil Free Sweden, którego celem jest stanie się pierwszym krajem na świecie całkowicie niezależnym od paliw kopalnych. Brzmi jak bajka? Niekoniecznie. Jest to plan całkowicie realny. Ambitny, ale realny.


Jak bajka zaczyna się z kolei film Before the flood („Przed powodzią”) w reżyserii Fishera Stevensa, ale tylko się tak zaczyna, bo w rzeczywistości jest to całkiem niezły film dokumentalny. Widzieliście go? Słyszeliście o nim? Szansa jest spora, ponieważ współreżyserem i główną postacią tego filmu jest Leonardo DiCaprio.

Before the flood NASA

fot. kadr z filmu "Before the flood", źródło: www.ecowatch.com

Film w bardzo obrazowy sposób ukazuje skalę oraz skutki globalnego ocieplenia. Jaki wpływ na globalne ocieplenie ma jedzenie wołowiny? Jak w NASA tworzy się dzieła sztuki? I dlaczego kolor lodu na Grenlandii ma tak duże globalne znaczenie?

 

Obejrzyjcie film, a przekonacie się, że zmiany klimatyczne, to nie bajka i że jeśli świat nie zacznie działać, to ich realny wpływ prędzej czy później dotknie albo nas albo nasze dzieci.

 

------

1 źródło: www.cdp.net
.