03. 11. 2016

Cichych bohaterów już nie ma. A może są – ale jest ich coraz mniej. Teraz ze wszystkim trzeba się afiszować, pokazywać i podkreślać... Kiedyś bycie uczciwym, słownym i rzetelnym było kwestią honoru - a dziś?


Uczciwość i przestrzeganie zasad fair play w biznesie jest ważne – nikt temu nie zaprzeczy. Reputację każda firma ma, pytanie tylko jaką. Na zaufanie pracuje się latami. Zepsuć można je w sekundę. Przykład? Wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej, tzw. afera Dieselgate czy przykład z rodzimego rynku – katastrofa kompleksu Rana Plaza w Bangladeszu.


Wewnętrzne procedury, kodeks dobrych praktyk i sprawnie działający compliance to jedno. Dobre relacje z interesariuszami oraz świadome zarządzanie całym łańcuchem dostaw to drugie. Dobrego imienia firmy nie zbuduje się jednak tylko za pomocą ustaleń czy standardów. Wielkie rzeczy składają się z małych elementów. Jak wiadomo, kwestie niematerialne w znacznym stopniu decydują o wartości marki. I tutaj w grę wchodzi wszystko to co z pozoru łatwe, lekkie i przyjemne; coś, co każda firma ma tylko pytanie w jakiej formie. O czym mówię? Chodzi mi np. o kulturę organizacyjną – jak traktuje się pracowników na co dzień, jaki jest sposób komunikacji, jak to jest z wiarygodnością informacji i transparentnością procesów?


Jeśli ktoś jest rzetelny, to po prostu taki jest. Nie musi się tym afiszować, inni zauważą to sami i sami to docenią. Ładna i inteligentna kobieta, nie będzie o swoich walorach opowiadać sama. Pozwoli innym to stwierdzić. Komplementy od kogoś mają wiekszą wartość niż przechwałki, nawet jeśli są prawdą.

pexels-photo-87346

A jak to się ma do odpowiedzialnego biznesu? Czy każde rzetelne przedsiębiorstwo musi zdobyć certyfikat tej rzetelności? Czy organizacja bez potwierdzenia uczciwości nie jest już godna zaufania? A firma fair play musi udowodnić swoją uczciwość dyplomem? Czy tylko firmy w światowym rankingu etycznych firm działają etycznie i tylko te ze statuetką są odpowiedzialne?

Klasyk mawia, taki mamy klimat, takie mamy czasy...

O ile posiadanie takich wyróżnień raczej nikomu nie zaszkodzi, o tyle składanie w nich deklaracji bez pokrycia jest ryzykowną taktyką. Nie trzeba być wytrawnym pokerzystą, aby powiedzieć ‘sprawdzam’. Blef w biznesie może dużo kosztować. I żaden ceryfikat uczciwości już wtedy nie pomoże.